BRIGHTON (UK)

Gdy jesienią 2019 roku jechałam autokarem z Londynu do Brighton po wczesnoporanny locie z Wrocławia, nie myślałam, że będzie to moja ostatnia podróż przed pandemią. Podróż niezwykła,bo nie tylko do wyjątkowego miejsca, ale przede wszystkim do Przyjaciół.

Nigdy wcześniej nie byłam w tym mieście – mieście bardzo otwartym na różnorodność, niejednoznaczność. Mieście z zapierającymi dech w piersiach klifami i…dostępem do morza (a właścwie do kanału La Manche). Na tej wyprawie też robiłam zdjęcia tylko kliszą, ale oprócz uwielbianej czerni i bieli, dorzuciłam też fotografie kolorwe. Miałam ze sobą dwa aparaty: Canona EOS300 oraz Pentaxa.

Zdjęcia czarno-biale mają duże ziarno, ponieważ jedną z klisz,którą użyłam, był stary film ORWO.