MADERA

Podróż na Maderę była kolejną wyprawą w 2018 roku. Tak samo jak w przypadku Malty,zabrałam ze sobą tylko aparat analogowy – nieznisczalnego Canona EOS300. Wybrałam się tam w listopadzie wraz z moją przyjaciólką Marysią. Pogoda nas za bardzo nie rozpieszczała, ale dzięki temu mogłam pokazać tę niezwykłą wyspę z nieco innej strony.

Każdy wie, że Madera to wyspa „wiecznej wiosny”, ponieważ różnorodne kwiaty kwitną tam cały rok! Nam w listopadzie tak pachniało, że prawdziwą wiosną musi tam być eksplozja intensywnych zapachów. Ale! Pogoda była jaka była a ja miałam jedynie klisze czarno-białe. 

Wśród tych zdjęć są dwa kolorwe rodzynki z pieknego Porto. Zreesztą wśród czarno-białych kadrów też są kadry zportuglaskiej ziemi. Wiecie które?;)